social media

W internecie, prasie, telewizji i na Netfliksie (głośny dokument „The Social Dilemma”) trwa od pewnego czasu zagorzała dyskusja na temat… social mediów. Rozmawia się o ich wartości, o tym jakie dają możliwości użytkownikom, o ich wpływie na nasze codzienne życie, na mózg, na zdrowie, na relacje z otoczeniem.

Przyznam, że sama obserwując swoje nowe, powstałe podczas pandemii zwyczaje, zaczęłam baczniej przyglądać się literaturze naukowej dotyczącej wpływu social mediów na zdrowie i mózg, a także szukać informacji na temat tego jak działają te platformy i dlaczego są tak „wciągające”. W tym artykule dzielę się z Tobą tą wiedzą i własnymi przemyśleniami.

Social media – o co chodzi?

Social media (media społecznościowe), czyli cała gama aplikacji mobilnych i internetowych (Facebook, Instagram, Twitter, Snapchat, TikTok, YouTube…) to w założeniu serwisy umożliwiające szybką komunikację i powstawanie społeczności ludzi dzielących wspólne zainteresowania. Można wymienić wiele korzyści tego typu rozwiązań.

Przede wszystkim, o czym już wspominałam, dają one możliwość nawiązywania nowych znajomości oraz umożliwiają kontakt ze znajomymi i rodziną niezależnie od ich położenia geograficznego. Po raz pierwszy w historii możliwe jest również tak szybkie dzielenie się i dostęp do wszelkiego typu informacji.

Niekwestionowaną zaletą mediów społecznościowych jest ich walor edukacyjny. Nie od dziś wiadomo, że jeśli nie wie się jak coś zrobić, trzeba poszukać odpowiedniego filmiku na YouTube, a na Instagramie (jak dobrze poszukamy) znajdziemy ekspertów z wielu dziedzin, dzielących się swoją wiedzą i doświadczeniem. 

Social media to też miejsce pracy dla coraz większej liczby osób, co jest ciekawą alternatywą dla tradycyjnych zawodów. Praca online pozwala twórcom na dużą mobilność i dotarcie do szerokiej grupy odbiorców w stosunkowo krótkim czasie.

Co jeszcze dają nam media społecznościowe? Oczywiście rozrywkę! Kabarety, memy, „śmieszne filmiki” – a to wszystko dostępne za jednym kliknięciem ;).

Pewnie mógłbyś dopisać do tej listy jeszcze kilka zalet i możliwości jakich dostarczają social media (wsparcie emocjonalne w trudnych chwilach, możliwość wyrażenia siebie…). W takim razie gdzie jest i czy jest jakiś haczyk? Otóż jest, a nawet jest ich kilka.

Dlaczego social media „wciągają”?

Czy zdarza Ci się spędzić zbyt dużo czasu na przeglądaniu niekończących się „ścian” (ang. feed, wall) zdjęć i informacji? Odpowiedź prawdopodobnie brzmi TAK i możemy sobie przybić piątkę.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego bierzesz telefon do ręki, a po chwili orientujesz się, że minęła godzina? Aby odpowiedzieć na te pytania warto zajrzeć za kulisy i dowiedzieć się jak działają algorytmy zastosowane do tworzenia mediów społecznościowych.

Po pierwsze warto zdać sobie sprawę, że głównym celem twórców mediów społecznościowych jest zatrzymanie Cię jak najdłużej online. Rachunek jest prosty: im więcej czasu spędzasz „skrolując”, tym więcej twórca danej platformy zarabia. Media społecznościowe to obecnie jedna z największych machin marketingowych. 

Stosowanych jest wiele trików, aby osiągnąć zamierzony efekt. Najprostszy z nich to zaprojektowanie mediów społecznościowych jako niekończącej się ściany danych. Proste, ale jakie genialne – aż chce się sprawdzić jeszcze jedną informację lub zdjęcie, a potem kolejne i kolejne!

Kolejnym prostym trikiem są powiadomienia, które nawołują Cię do zajrzenia na daną platformę. Przecież nie sposób się oprzeć i nie sprawdzić maila który właśnie przyszedł, lub komentarz który ktoś umieścił pod naszym wpisem.

Dodatkowo, inteligentne algorytmy, uczące się na podstawie ciągle napływających danych, które sami dostarczamy (reakcje, polubienia, komentarze) dbają o personalizację wyświetlanych treści, tak aby były one dla nas coraz bardziej interesujące. Dlatego jeśli zajrzysz na Facebooka swoich bliskich, znajomych i rodziny, z pewnością zobaczysz zupełnie inne treści.

To jednak nie wszystko, twórcy mediów społecznościowych mocno bazują na badaniach naukowych, w tym głównie tych dotyczących ludzkich emocji i zachowań.

Czy wiesz, że social mediowe feedy są zaprojektowane podobnie jak automaty do gier hazardowych? Żeby to wyjaśnić przenieśmy się na chwile do „Fabulous Las Vegas”, gdzie automaty do gier witają nas już na lotnisku, a hotelowe kasyna prześcigają się w ich ilości. Dzieje się tak ponieważ te urządzenia uzależniają najszybciej ze wszystkich gier hazardowych i generują największy zysk.

Mechanizmem stojącym za tak dużym powodzeniem automatów do gier jest ludzka podatność na zrandomizowaną nagrodę. Pociągając za wajchę w maszynie do gier potencjalnie za każdym razem możesz wygrać, ale nie wiesz kiedy i czy to nastąpi.

Tak samo za każdym razem, kiedy bierzesz telefon do ręki, lub wpisujesz nazwę strony w wyszukiwarce, wirtualnie pociągasz za wajchę. Co tym razem wylosujesz? Nagroda może mieć różną formę. Może czeka na Ciebie powiadomienie, że ktoś polubił Twój wpis? Może ważny mail? Może podczas przeglądania feeda kolejna informacja wreszcie będzie tą ciekawą? Albo kolejne zdjęcie Ci się spodoba?

Co ciekawe (choć trochę przerażające), algorytmy feedów pracują nad odpowiednim tempem dostarczania nam nagród, ponieważ jeśli zbyt długo pozostalibyśmy bez satysfakcji, szybko znudziłaby nas ta zabawa (a przecież chodzi o to żebyśmy pozostali online jak najdłużej).

Jest to związane z układem nagrody znajdującym się w mózgu każdego z nas (na pewno poruszymy ten temat na Zdrowotopii) . W dużym skrócie za każdym razem kiedy np. zjemy czekoladę, uprawiamy sport, seks lub dostaniemy „nagrodę” zwiększa się ilość neuroprzekaźnika – dopaminy, powodując, że czujemy się szczęśliwsi i bardziej zmotywowani.

Ten sam mechanizm odpowiedzialny jest za uzależnienia, wynikające z potrzeby ciągłego dostarczania sobie „uszczęśliwiającego” bodźca, ponieważ bazowy poziom przestaje być wystarczający.

Co ważne, człowiek jest z natury istotą społeczną, co czyni go podatnym na wszelkiego rodzaju zainteresowanie lub pochwałę pochodzącą od drugiego człowieka, również przekazaną za pomocą social mediów. Otrzymane polubienie, komentarz czy wiadomość są aktywatorami układu nagrody i powodują wydzielenie się dużej ilości dopaminy. Tak więc kolejny raz dotykamy mechanizmu składającego się na uzależnienie od mediów społecznościowych.

I tak każdego dnia toczymy nierówną walkę z doświadczonymi pracownikami Doliny Krzemowej próbującymi za wszelką cenę zdobyć naszą uwagę.

(Ps. Na samym końcu artykułu będę miała dla Ciebie wskazówki, co zrobić aby wygrać tą potyczkę 🙂 ). 

Ciemna strona mediów społecznościowych

Faktem jest, że media społecznościowe zabierają nam sporo czasu. Ale czy zaobserwowano ich wpływ na życie bądź zdrowie ludzi, a jeśli tak to jaki?

Wpisując hasło „wpływ mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne człowieka” (po angielsku) w wyszukiwarkach publikacji naukowych takich jak PubMed lub Google Scholar bardzo szybko zorientujesz się jaka jest skala badań prowadzonych w tym temacie.

Przede wszystkim naukowcy zauważają negatywny wpływ mediów społecznościowych na kondycje psychiczną osób w okresie dojrzewania i u młodych dorosłych (16-25 lat). Jak pokazuje raport przygotowany w 2017 roku przez Royal Society for Public Health UK w tej grupie wiekowej 91% wykorzystuje Internet, aby korzystać z social mediów. Główne zagrożenia wskazywane przez wielu niezależnych badaczy to: lęki, depresja i poczucie samotności, słaba jakość snu oraz niska samoocena.

Wynikają one w dużej mierze z odrealnionego, polukrowanego świata pokazywanego w social mediach, do którego nieustająco się porównujemy (świadomie lub podświadomie). „Wyfotoszopowane” zdjęcia gwiazd, tzw. „highlights” czyli najlepsze, najszczęśliwsze, najciekawsze momenty z życia znajomych, a nawet brak odpowiedniej ilości polubień pod zdjęciem ma negatywny wpływ na samoocenę i satysfakcję z życia użytkowników mediów społecznościowych.

Do tego dochodzą dość powszechne zjawiska w sieci, takie jak hejt czy cyberprzemoc (ang. cyberbullying), które w skrajnych przypadkach doprowadzają do samookaleczania się oraz prób samobójczych. 

Kolejnym potencjalnym zagrożeniem dla naszego dobrego samopoczucia psychicznego jest FoMO (ang. fear of mising out). Jest to zjawisko opisane w 2000 roku dotyczące strachu przed tym, że coś ciekawego może nas ominąć. 

Czym może być to coś ciekawego? Opcji jest wiele… może to być nowa informacja, email, doświadczenie, opłacalna inwestycja, wydarzenie ze świata lub impreza u znajomych bez Twojego udziału. Jeżeli czujesz, że musisz cały czas mieć telefon lub laptop pod ręką lub jeśli sprawia Ci trudność odłożenie wirtualnego świata na bok – to właśnie FOMO.

Dodatkowo, FoMO jest wykorzystywane w strategiach marketingowych reklamujących różne produkty – bo przecież nie możesz dopuścić, aby coś Cię ominęło.

FoMO jest również bezpośrednio połączone z „przebodźcowaniem”, czyli zmęczeniem wynikającym ze zbyt dużej ilości informacji dostarczanych w każdej sekundzie do mózgu każdego z nas.

Przebodźcowanie, FoMO, pikające non stop powiadomienia oraz chwytanie za telefon w oczekiwaniu na wcześniej opisanej „nagrody”, to mechanizmy które mają część wspólną, a jest nią dekoncentracja użytkownika. Odczytanie wiadomości, lub chwila na instagramowym feedzie może wydawać się niegroźna nawet podczas pracy. Jednak niestety tak nie jest.

Czy wiesz, że po chwilowym rozproszeniu potrzebujesz 23 minut i 15 sekund (średnia wartość uzyskana w badaniach), aby ponownie powrócić do głębokiego skupienia? Czyli jeśli sprawdzasz swój telefon częściej, nie jesteś w stanie odpowiednio się skupić i dużo więcej czasu musisz poświęcić, aby wykonać dane zadanie.

Warto też zwrócić uwagę na to, że media społecznościowe stały się narzędziem marketingowym kreującym nasze wybory konsumenckie. I nie mam na myśli jedynie spersonalizowanych reklam pojawiających się na każdej stronie, którą otworzysz. Istnieje wiele innych bardziej subtelnych narzędzi np. współpraca z ludźmi którzy mają zbudowaną społeczność w social media (influencerami).

Myślę, że zdajesz sobie już sprawę, jak wpływają na Ciebie media społecznościowe. Istnieją również ich społeczne konsekwencje. Chciałabym tutaj zwrócić Twoją uwagę na udział mediów społecznościowych w polaryzacji poglądów społeczeństwa na ważne kwestie dotyczące  jego funkcjonowania.

Zazwyczaj obserwujemy, wybieramy i czytamy treści z którymi się zgadzamy, natomiast zupełnie unikamy kontrargumentów. Dobieramy sobie znajomych którzy mają podobne poglądy, dołączamy do grup online, tworzymy społeczności, „lubimy” profile osób z którymi się zgadzamy i wreszcie klikamy w treści, które są z nami spójne. Bo kto chciałby się denerwować i czytać coś z czym się nie zgadza? Takie zachowanie, które mocno promują media społecznościowe, bardzo umacnia nas w swoich przekonaniach, ale również w przekonaniu że osoby myślące w inny sposób nie mają racji i nie są warte wysłuchania.

Dodatkowo spotykamy się z narastającą falą niepotwierdzonych lub nieprawdziwych informacji (ang. fake news), które są trudne do zweryfikowania i dodatkowo polaryzują społeczeństwo.

Triki jak wygrać z mediami społecznościowymi

Jak to zwykle w życiu bywa nic nie jest czarne, albo białe. Media społecznościowe niosą wiele możliwości, ale i zagrożenia, z których warto zdawać sobie sprawę. Z social mediów można korzystać tak, aby były naszym narzędziem i w wymiarze czasowym który sami wybieramy. Jak to zrobić? Oto kilka pomysłów:

  • Polecam Ci sprawdzić ile czasu dziennie poświęcasz na social media – można to zrobić instalując specjalną aplikację, a niektóre telefony mają wbudowaną tą funkcję. Warto założyć sobie maksymalny czas, którą chcesz przeznaczyć i go pilnować (tutaj również można posłużyć się aplikacjami, które informują nas o przekroczeniu dziennego limitu).
  • Dezaktywuj powiadomienia! Wtedy to Ty zdecydujesz kiedy sprawdzisz maila i profile społecznościowe, a nie one wymuszą to na Tobie. Dodatkowo jeśli pracujesz na komputerze możesz użyć specjalnych wtyczek do blokady feedów (np. killnewsfeed) – nie będzie Cię kusiło, żeby je przeglądać.
  • Stwórz swój „digital house” – bezpieczną przestrzeń w swoich social mediach, która umożliwi Ci realizację swoich celów. Zrób porządki na swoich profilach – sprawdź kogo obserwujesz i usuń wszystkie profile, które nie są dla Ciebie wartościowe, albo negatywnie wpływają na Twoje samopoczucie. W zamian, jeśli chcesz – poszukaj takich, które mają wartość.
  • Gdy pracujesz, schowaj telefon, wycisz lub włącz tryb samolotowy. Jeśli pozbędziesz się elementów, które Cię rozpraszają, dużo szybciej uporasz się z pracą i zyskasz dodatkowy czas.
  • Jeśli masz problemy ze skupieniem się na pracy, spróbuj techniki Pomodoro. W tej technice pracujesz w 25 minutowych interwałach, które przedzielone są krótszymi lub dłuższymi przerwami. Zachęcam do zapoznania się z tą metodą!
  • Zrób sobie weekendy, bądź przynajmniej jeden dzień w tygodniu offline. To wytchnienie dla Twojej „przebodźcowanej” głowy, które jak nic innego wzmaga kreatywność. Poza tym popracujesz nad pozbyciem się FOMO i uzależnienia od mediów społecznościowych/internetu. No i będziesz mieć więcej czasu dla siebie i bliskich. Ja osobiście zrobiłam taki eksperyment – od pewnego czasu każda niedziela jest bezinternetowa i raczej tak już zostanie ;).

Jeśli masz jakieś dodatkowe sposoby na radzenie sobie z nadmiarem social mediów, podziel się nimi w komentarzu pod artykułem! Im więcej pomysłów tym lepiej!

Źródła:

  1. http://sitn.hms.harvard.edu/flash/2018/dopamine-smartphones-battle-time/
  2. Raport Royal Society for Public Health UK – https://www.rsph.org.uk/our-work/campaigns/status-of-mind.html
  3. Woods & Scott (2016) #Sleepyteens: Social media use in adolescence is associated with poor sleep quality, anxiety, depression and low self-esteem, J Adolesc
  4. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27294324/)
  5. Przybylski et al., (2013) Motivational, emotional, and behavioral correlates of fear of missing out, Computers in Human Behavior
  6. (https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0747563213000800)
  7. Nesi (2020) The Impact of Social Media on Youth Mental Health: Challenges and Opportunities, N C Med J (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32132255/)
Czy social media to nowy narkotyk?
Tagi:    

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.